Twój koszyk jest pusty ...
1 » 2 » Jak Powstała El Sauria3

Jak Powstała El Sauria

Data dodania: 28-11-2018 Wyświetleń: 42

JAK POWSTAŁA
"EL SAURIA"

 

Tak więc kilku zakręconych ludzi, Abba i Seba spotyka  się u mnie 19 lutego 2003roku.
Jak to zyczajowo bywa przy kawie i ciastkach...
Po drugim ciastku rozwija się temat dysputy...
Afrykanerkie motywy w inspiracjach muzycznych...
Można by rzec cóż...
Wśród nas czarny człowiek więc nic dziwnego że rozprawiamy właśnie o tym
Każdego z nas kręciły motywy etniczne
Bębny, konga, folk, klimaty, nie koniecznie z czarnego lądu, ale...
Mając już za sobą jakieś muzyczne przejścia rozmowa się wiła i wiła...
Oczywiście nie ma to jak dobra kawa...

Kojot - Za nie cały miesiąc jest przegląd, może byśmy zagrali?
Abba - yow man!
Seba - Spoko!

Nic nie zapowiadało rozwinięcia skrzydeł, no bo niby jak, jedno spotkanie, jedna kawa?
Miałem już za sobą większe i mniejsze tak zwane zepoły a to stawiało mnie w sytuacji pesymistycznej .
Jeszcze jeden zakręcony wieczór
Jeszcze jedne nie spełnione marzenie

Mija czas, kilka prób w zapyziałej jakiejś dziurze, a wena jakby wzrastała.

Powstają pierwsze utwory typowe dla klimatu folkowego.
Abba z urodzenia Somalijczyk przenosi na biały ląd, klimat afryki.
Śpiewając w języku i tak już kolorowym daje nam poczuć rytm.
Seba {klawisze} akompaniuje tworząc otoczkę polskości...
Ja, rodzę gdzieś w swoich szarych komurkach, melodię , starając się ją poczernić, popijając małą czarną między zwrotką a refrenem.

I tak oto powstaje zalążek zespołu, jeszcze bez nazwy.

Dzień za dniem noc za nocą i próba za próbą...

Kilka spotkań przed tak zwaną generalką i szybkim krokiem zbliżamy się do przeglądu - PZPR
Jak my się właściwie nazywamy??? Jak my się nazywamy???
No wlaśnie a przegląd za dwa dni!
Nie odnajdując odpowiedzi zaparzam sobie kawę i nucąc ostatnie kawałki z uporem maniaka czekam na wenę...
Mija dzionek i trzeba się wyspać jutro prawdziwa scena prawdziwi ludzie prawdziwe "być albo nie być"
Umawiam się więc z Abbą na masakryczną jak dla mnie poranną godzinę. Na generalną, dzwonię rownież do Seby i ...
I tu niespodziewajka... Seba mówi NIE!
Czemu? Jak ? Dlaczego?
Tyle pracy tyle prób utwory dopracowane w każdym swoim najczarniejszym kawałku a tu NIE bo NIE?
Po długich namowach i nie będę tu krył również zdenerwowaniu do łez Seba wielmożny przyjeżdża
żeby zagrać. Na szczęście jak śię później okazało ostatni swój raz z nami.

Przyjazd w nerwach na PZPR...
W oddali słychać już pierwsze rytmy zdolnych i nie zdolnych.

Jest 01 marzec 2003roku

Szwędając sie po klubie i przysłuchując się rytmom na scenie oraz innym dziwnym klimatom,
Odsyłamy w zapomnienie dzisiejszy ponury ranek.
Aż tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki Abba spotyka swojego dobrego znajomego Kubę
Okazuje się że Kuba przyjechał tu na przegląd ale tak na prawdę to też miał już czegoś dosyć...

Abba - No to frrrru nie długo wychodzimy.
Kojot - My czyli kto??Abba a może by tak się nazwać SAURIA
Abba - Yyyyyyp...saur... wot? Elsa?
Kojot - No tak i nie no wiesz łacina-Sauria - Jaszczurka.. jak obetniesz jej ogon, to nic się jej nie
            dzieje, nie umiera żyje bo jej odrasta...
Abba - Sauria bez Seby...bez ogona
Kojot - Yyyyyyyyp... bez ogona ale El Sauria bo z Kubą
Abba - Hahaha!!! EL SAURIA OK!!!
Kojot - Hahaha!!! OK!!!

Jak to w świecie muzyków bywa kilka minut  w klimatach wystarczyło i oto ogonek Saurii po mału się odrastał.
Nie będę tutaj ściemniał ponieważ w nazwie zespołu ukryta jest jeszcze jedna niespodzianka ELSA skrut od El Saurii to Beata moja dziewczyna-moja wena...
Która od samego początku była i jest nadal ispiracją dla mnie oraz zespołu.
Kto by pomyślał że w takiej to atmosferze można było dorobić jeszce jedną filozofię udziabanego ogonka...
Kuba {bębny rytmy} Klimat którego nam brakowało znalazł się w samą porę.
Jeszce ostatnie strojenie wiosełka Abba przypomina sobie tekst.Seba ...to Seba
I tak oto jeszcze w pełnym składzie ale z brzytwą w kieszeni wychodzimy na scenę Ja - Kojot, Abba, Kuba i Seba

EL  SAURIA
Dajemy z siebie pełnego maksa
Z zadowoleniem oglądając bawiącą się przy naszej muzyce publikę
"Kilele kilele" ten utwór jak magia voodoo wkłada w usta publiczności słowa
refrenu... "kilele kilele owa owa kilele" raz my raz oni...
W rytmach bitych przez Kubę lecą dzikie pieśni Somalii.
Gdzieś słychać moją gitarę a delikatny podkład klawiszy dopełnia aromatu w tle...

 


Po przeglądzie dostajemy pierwszy dyplom dla EL SAURII. Zawsze jakieś coś, a przecież mogłobyć w ogóle kijowato ... Seba...
Seba pakuje swoje klawisze i w dość pogodnej atmosferze ale z odrobiną pretencji oddala się w zapomnienie
Nowa EL SAURIA z nowym brzmieniem i nowym człowiekiem Kubą zaczyna swój byt na nowo.

 



23 MARZEC 2003
Dziś próba u Elmiego{klawiszowiec} i Jona{menager}
Oboje kiedyś grali w zespole razem z Abbą
EASY BAND ALL STARS
Płyty jeszce do nabycia w empiku
Teraz Elmi jest samotnym strzelcem a Jony ma swój zespół w Holandii

Elmi.Tak czarnoskórego człowieka chyba jeszcze nie widziałem...To jet afryka.
Klimat unosi się gdzieś między nami.
Język skóra we wszystkich odcieniach czarnego lądu...
Po niedługich dyskusjach pt. Jak tu się dogadać arabski? Suahili? Angielski?
Doszliśmy do wniosku że inaczej się nie da, jak po przez muzykę.
Kiedy mieliśmy inne zdanie co do tematu gry po prostu ją nuciliśmy.

Kiedy chciałem coś zagrać inaczej po prostu nuciłem lala la
Elmi albo mnie poprawiał la la lala albo się z tym zgadzał
I tak jechaliśmy do przodu.

Po tym spotkaniu dostaliśmy dosyć ciekawą propozycję od Jonego
Chłopaki a co powiecie na wyjazd do Holandii?

Co prawda bardzo dobrze nam szło granie w tym składzie,Ja+Abba+Kuba
ale wyjazd?

Powrót do domu po tym spotkaniu okazał się bardzo inspirujący bynajmniej dla mnie
Kim jestem dokąd zmierzam...czym jest dla mnie


Przejdź do strony głównej

Cennik

Pobierz Ofertę. HTMLPobierz Ofertę. XLS

Kontakt

Oprogramowanie sklepu shopGold.pl